Widząc to zdjęcie pyska hipopotama, pomyślałem sobie…

Widząc to zdjęcie pyska hipopotama, pomyślałem sobie…

0 Comments

Hipopotam sfotografowany w 1929 roku. / fot. Martin Munkácsi

…że zwierzęta te fascynują mnie głównie dlatego, iż mają wspólnego przodka z wielorybami (uściślając szczególnie bliskiego, bo w ogólnym ujęciu mają i ze mną, co w zasadzie jest równie fascynujące). Jednocześnie ich wodno-lądowy tryb życia wskazuje, że być może wędrują pomiędzy rozstajami – od tego, na którym pożegnali się z wodnym kuzynostwem do tego, na którym pożegnają się z lądem na rzecz całkowitego bycia w morzu (lub rzece). Nie są jednak niczym bardziej lub mniej przejściowym niż każda inna forma życia (w szczególności, że sprawa przejścia wcale nie jest przesądzona) i tak samo żyją pełnią życia na styku wody i lądu, jak pełnią życia żyją w pełni zanurzone w oceanach walenie.

Ale w całej (by nie napisać znów w pełnej) okazałości przedstawiony na fotografii pysk hipopotama przywołuje inne pytanie niż o słuszność doszukiwania się form przejściowych wśród istniejących stworzeń. Otóż czy fotografia może oddawać uczucie dyskomfortu znanego z szorowania paznokciami po tablicy czy łamania styropianu? Już spieszę z odpowiedzią na pytanie skąd to pytanie.

Otóż odczuwam ogromny dyskomfort na myśl o ugryzieniu… rękawiczki. Uściślając ugryzieniu przeze mnie rękawiczki a nie na odwrót. Ten dyskomfort ma podłoże w tym, iż niegdyś w dzieciństwie otrzymałem pomoc z usunięciem ruszającego się mleczaka w formie złapania go i wyszarpnięcia poprzez ręcznik. Efekt był ukojeniem, gdyż ząb wreszcie tak niepokojąco nie przechylał się i wiercił w dziąśle. Ogólnie więc jestem wdzięczny bliskiej osobie, która pomogła mi pozbyć się tego nadbagażu, ale czuję żal do ciała, że utrwaliło to negatywne skojarzenie i przeniosło je na tak całkiem już teraz niewinne gryzienie rękawiczek.

Przed niczym już nie chroni mnie baczność w przypadku dostania się pomiędzy moje dwa rzędy zębów bawełnianego swetra czy właśnie rękawiczki (akurat ta druga część garderoby pojawia się tak często, gdyż w dzieciństwie zdarzało mi się jeszcze przez jakiś czas odruchowo ściągać rękawiczki przygryzając je i zszarpując z dłoni, co zawsze kończyło się tym samym dyskomfortem).

Aby nie pozostawić czytelników z przeświadczeniem, że fotografia posłużyła jedynie do dania sobie sposobności do wynurzeń na temat mojej formy przejściowej pomiędzy biernym ssaczem a aktywnym gryzącym wszystkożercą, to wrócę do pytania – czy da się takie doświadczenie oddać za pomocą fotografii?

Nie. A przynajmniej nie za pomocą zdjęcia, na którym widnieje hipopotam. Kolejną próbę podejmę z fotografią rękawiczki, jak tylko nabiorę więcej odwagi.

Narazie starczyło jej by spojrzeć prosto w paszczę hipopotama. Zapamiętajcie tego stwora – za wiele milionów lat będzie wspominany jako wczesny przodek ówczesnych potomnych z jego linii rodowej. Tak jak teraz np. Ambulocetus natans.

Widząc to zdjęcie, pomyślałem sobie… to seria artykułów, w której dzielę się refleksjami wywołanymi różnym fotografiami, które w jakiś sposób mnie poruszyły. Są to czasami zdjęcia wielokrotnie już prezentowane a niekiedy mniej znane. Staram się przy tym pozostawać w obrębie tego, co może powiedzieć mi sam obraz, bez skupiania się na tym, w jakim kontekście został pierwotnie opublikowany, jak był odbierany przez innych oglądających itp.


Related Posts

Widząc to zdjęcie szympansa Hama pomyślałem sobie…

Widząc to zdjęcie szympansa Hama pomyślałem sobie…

…że hasło „Człowiek to korona stworzenia” jak ta korona, zbyt długo obnoszone stało się wyświechtane.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *