Dzień Kosmosu – dlaczego fotografia jest w nim tak ważna?

Dzień Kosmosu – dlaczego fotografia jest w nim tak ważna?

0 Comments

Dziś Światowy Dzień Kosmosu! Ważne święto dla tego bloga! Dzień ten został ustanowiony w celu promowania pasji do obserwacji astronomicznych, a także po to by upamiętnić wydarzenia związane z eksploracją wszechświata. Wychodzi więc na to, że to wydarzenie ma wiele wspólnego z blogiem 1LY. Z tej okazji przygotowałem kilka przykładów, pokazujących, jak ogromne znaczenie dla poznawania kosmosu ma fotografia.

Poszerzanie granic kosmosu

Astronomia szybko znalazła w fotografii swojego sprzymierzeńca. Wynalazek ten pozwolił na zrobienie znacznych postępów w odkrywaniu wszechświata. W bardzo ciekawy sposób wspólną drogą obserwacji nieba i utrwalania światła zazębia postać Edwina Hubble’a. Ten genialny astronom przesunął (bardzo daleko) granicę kosmosu, udowadniając, że Andromeda jest galaktyką oddaloną od Drogi Mlecznej. Jako że wcześnie uznawano ją za obiekt znajdujący się w obrębie naszej galaktyki, znacznie zmieniło to pojmowanie wszechświata.

Jedno z najważniejszych zdjęć w historii odkrywania wszechświata – fotografia Andromedy wykonana w 1920 roku przez Edwina Hubble’a. / Źródło: APOD

Jak już wspominałem we wcześniejszym artykule dopełnieniem tej historii są obrazy wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a – tzw. Głębokie Pola Hubble’a. Instrument badawczy orbitujący wokół Ziemi i spoglądający na obiekty oddalone od niej o 13,2 mld lat świetlnych – to mogłoby nawet przerosnąć wyobraźnię tak wybitnego umysłu, jakim był obdarzony Edwin Hubble.

Historię tę niezwykle trafnie podsumowuje poniższy komentarz Eugene Delacroix:

Eugene Delacroix:

“Światło sfotografowanej gwiazdy przebywa w 20 lat przestrzeń, która dzieli ją od Ziemi. A zatem promień, który utrwalono na płycie, opuścił sferę niebieską na długo, zanim Daguerre odkrył sposób, który pozwolił mu dokonać tego doświadczenia.”

Mapy ciał niebieskich

Zanim człowiek postawił stopę na obcym globie (jak narazie na Księżycu, ale Program Artemis może niebawem to zmieni), musiał wiedzieć, gdzie dokładnie ją wycelować. W poznaniu topografii ciał niebieskich pomogły bezzałogowe misje i rzecz jasna fotografia. W przygotowaniach do misji Księżycowych z okresu kosmicznego wyścigu pomogły programy Surveyor (USA) czy Łuna (ZSRR). Przyszli selenonauci spędzili wiele godzin analizując zgromadzony materiał.

Mozaika obrazów uzyskanych przez sondę Surveyor 3. / Źródło: JPL/NASA

W odniesieniu do poznania kosmosu często używa się porównania, że dno oceanu zostało poznane w mniejszym stopniu niż powierzchnia Marsa. Nie wiem na ile to prawda i jakie należałoby przyjąć kryteria „poznania”, ale i tak w odniesieniu do tego porównania lubię spoglądać na zdjęcie powierzchni Wenus. Ciśnienie na powierzchni tej planety wynosi 100 atmosfer a temperatura sięga 475°C, stąd takie fotografia pochodzą z ekstremalnego środowiska – w pewnym stopniu porównywalnego do obrazów dna oceanicznego. Dzięki fotografii mogliśmy tam zajrzeć.

dzień kosmosu
Powierzchnia Wenus sfotografowana przez lądownik Wenera 13. / Źródło: Wikimedia Commons

Pokaż coś, czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył

A propos zaglądania – jedna z najpopularniejszych maksym fotograficznych brzmi: „pokaż na zdjęciach coś, czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył” (autor: Robert Bresson). W zdumiewający sposób wyraża się ona w fotografiach przysyłanych przez sondy kosmiczne. Dzięki nim udało się poznać wygląd wszystkich planet w Układzie Słonecznym. Oczywiście można było obserwować je z Ziemi, ale „polecenie tam i zobaczenie” otworzyło zupełnie nowe możliwości.

Dobrym przykładem tego, jak fotografia tworzy w świadomości obrazy odległych obiektów i jak nie zdajemy sobie często sprawy, iż istnieją one dla większości osób tylko na zdjęciach, jest fotografia Plutona. Jest to ostatnia „planeta”, której obrazu nie posiadaliśmy. Jednocześnie sonda New Horizons, która odwiedziła ją w 2015 roku, dała w efekcie pierwsze w XXI wieku tak spektakularne odkrycie, jak wygląda obcy świat.

dzień kosmosu
Zdjęcie Plutona wykonane przez sondę New Horizons w 2015 roku. / Źródło: Wikimedia commons

Komunikacja z obcymi

Odległości w kosmosie podcinają skrzydła marzycielom o swobodnej komunikacji międzyplanetarnej. Takie nadzieje mogły towarzyszyć niektórym kibicującym projektowi dołączenia zdjęć na płytach Golden Record, które sondy Voyager zabrały w swoją podróż przez wszechświat. Niestety pomijając znikome prawdopodobieństwo odkrycia ich przez kogokolwiek, to takie obrazy i tak nie stanowiłyby dokumentacji lecz… abstrakcje.

Poniżej znajduje się wideo, ukazujące obrazy wysłane kosmitom wraz z sondami Voyager.

Do tego tematu będę jeszcze wracał wielokrotnie na łamach 1LY, stąd Dzień Kosmosu niech będzie narazie okazją do zasygnalizowania, że takie próby pokazania Ziemi obcym za pomocą środków wizualnych były podejmowane (więcej niż raz) i mogły wiele nauczyć o ludzkości i Ziemi…. samych ziemian.

To tylko kilka przykładów wykorzystania fotografii w eksploracji wszechświata, które stanowią dopiero początek długiej listy zastosowań. Do tego należałoby dołączyć np. wartość naukową, marketingową (w przypadku agencji kosmicznych czy prywatnych firm z sektora kosmicznego) czy propagandową. Dzień Kosmosu stanowi więc okazję, aby życzyć sobie tylu samo powodów do spoglądania w niebo… A ja osobiście cieszę się, że to święto przypomina mi, iż pozostało jeszcze wiele do opowiedzenia o fotografii związanej z kosmosem.


Related Posts

Historia fotografii kosmicznej: Veni, vidi, photo

Historia fotografii kosmicznej: Veni, vidi, photo

Fotografia stanowi obecnie dowód rzeczowy podczas misji kosmicznych. Okazuje się, że fotografia w kosmicznym wyścigu musiała chwilę poczekać na swoją kolej.

Widząc to zdjęcie galaktyki pomyślałem sobie…

Widząc to zdjęcie galaktyki pomyślałem sobie…

…że Nicolas Lefaudeux zastosował w tym swoim zdjęciu Galaktyki Andromedy efekt miniatury, nie tyle by stworzyć wrażenie, że ta leży na wyciągnięcie ręki, lecz aby wręcz przygotować iluzję, iż moglibyśmy potrzymać ją w otwartej dłoni i przyglądać jej się z bliska jak jakiemuś maleńkiemu kielichowi kwiatu (np. modrzewnicy pospolitej czyli z łaciny właśnie Andromeda polifolia).



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *