Historia fotografii kosmicznej: Veni, vidi, photo

Historia fotografii kosmicznej: Veni, vidi, photo

0 Comments

Na hasło Tesla w kosmosie w głowie wyświetla się zdjęcie czerwonego kabrio na tle błękitnej planety. Hasło Ziemia widziana z kosmosu przywołuje fotografię zatytułowaną The Blue Marble, czyli najsłynniejsze zdjęcie naszej planety wykonane przez załogę Apollo 17. Człowiek na Księżycu przywołuje odruchowo jedno ze zdjęć załogi Apollo 11 – dajmy na to Buzza Aldrina na powierzchni ziemskiego satelity. Pomimo tak spektakularnych obrazów, fotografia w kosmicznym wyścigu nabrała znaczenia z krótkim opóźnieniem.

Fotografia w kosmosie jako dowód istnienia

Fotografie wykonywane podczas misji – czy to załogowych czy bez – wydają się tak oczywiste, że traktuje się je jako swoistą flagę wbitą w zdobyty szczyt. Okazuje się jednak, że początkowo co innego pełniło taką rolę “dowodu rzeczowego”.

Świetnymi przykładami pełnienia roli fotografii jako swoistego łupu przywiezionego z wyprawy są w szczególności ostatnie głośne osiągnięcia. Poza wspomnianą Teslą orbitującą w przestrzeni unaoczniło się to po zaprezentowaniu zdjęcia Plutona. Sfotografowanie tej planety karłowatej było istotnym elementem misji, jednakże z pewnością dla wielu naukowców dużo cenniejsze będą inne dane zabrane przez aparaturę badawczą. Jednakże bez fotografii misja zdaje się być nieważna dla ogółu.

Chociaż badająca Plutona sonda New Horizons przysłała na Ziemię ogrom bezcennych danych, za jej największe osiągnięcie z pewnością powszechnie uznałoby się powyższa fotografię Plutona. / Źródło: NASA

Fotografia w kosmicznym wyścigu – na początku był dźwięk

Chwilę jednak zajęło zanim wykorzystano cały potencjał fotografii w eksploracji kosmosu. U progu podboju wszechświata, gdy USA i ZSRR wystartowały w historycznym wyścigu, symbolami tryumfu przez jakiś czas pozostawały… dźwięki. W kilku publikacjach traktujących o wyścigu kosmicznym napotkałem się na plastyczne opisy tego, jak złowrogo Sputnik 1 ogłaszał swoje istnienie poprzez miarowe „pikanie” na radarach. Innym przykładem takiego potwierdzenia dominacji były „odgłosy bicia serca psa” jak opisywali to Alan Shepard i Deke Slayton w książce Kierunek Księżyc. Chodziło oczywiście o słynną Łajkę. 

Sputnik 1 / Źródło: Wikimedia Commons

Ten dźwiękowy ślad obecności wystarczył na początku, aby zaznaczyć swoją dominację. Oczywiście brak fotografii wynikał z trudności technicznych. Szybko dostrzeżono, że ich przełamanie i dostarczenie fotografii z przestrzeni kosmicznej mogło przenieść wyścig kosmiczny na nowy poziom. ZSRR bardzo poważnie wzięło sobie do serca słowa Roberta Bressona, aby „fotografując, starać się pokazać to, czego bez Ciebie nikt by nie zobaczył”. Tym samym skierowali aparat fotograficzny na… niewidoczną z Ziemi stronę Księżyca. To jest jednak już inna, fascynującą historia (o której będzie mowa na tym blogu niebawem).

Podsumowując choć Sputnik 1 został wystrzelony w przestrzeń kosmiczną 4 października 1957 roku, to na pierwsze istotne z punktu widzenia napędzania kosmicznego wyścigu zdjęcia trzeba było czekać aż do 7 października 1959. Od tego czasu co rusz stanowiła nowy dowód w przekraczaniu granic w eksploracji kosmosu.

Kolejnym przykładem tego, jak fotografia stanowi trofeum w eksploracji kosmosu jest tzw. “zdjęcie czarnej dziury”. Obraz ten jednak nie przedstawia czarnej dziury i nie jest fotografią, ale to też temat na osobny artykuł. / Źródło: EHT

W serii artykułów Historia fotografii kosmicznej opowiadam o tym, jak to medium pomogło w poznaniu wszechświata, jaką odegrało rolę w kosmicznym wyścigu, a także jakie były kamienie milowe w drodze ku gwiazdom.


Related Posts

Widząc to zdjęcie Plutona, pomyślałem sobie…

Widząc to zdjęcie Plutona, pomyślałem sobie…

…o tym jak ten niepozornie wyglądający obraz przyniósł wielkie odkrycie.

Człowiek kontra kosmos – spacery kosmiczne na fotografiach cz.1

Człowiek kontra kosmos – spacery kosmiczne na fotografiach cz.1

Spacery kosmiczne są spełnieniem marzeń o bezpośredniej konfrontacji człowieka z wszechświatem. Poznaj historię ciekawych zdjęć związanych z tymi wyczynami. Zacznijmy jednak od początku.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *